maj 11
29
Ciekawe, że jeszcze nikt się nie pokusił, żeby ją jakoś mądrze przetłumaczyć na polski. Jeszcze ciekawsze, że mało kto rozumie o co naprawdę chodzi ,ale nikt się do tego absolutnie nie przyzna. Każdy z klientów robi bardzo mądrą minę i tyle.
A zasada jest w sumie prosta-
All risks = wszystkie ryzyka.
Z reguły w każdej polisie masz konkretne ryzyka, np. w ubezpieczeniu domu w zależności od firmy ubezpieczeniowej jest ich od dwudziestu do dwudziestu pięciu różnych ryzyk nazwanych. I są to pożar, powódź, uderzenie pioruna, zalanie, osunięcie i zapadanie się ziemi, lawiny, naporu śniegu, gradu i tak dalej i tak dalej ( sprawdź w swojej polisie a raczej w ogólnych warunkach ubezpieczenia).
Są to ryzyka nazwane, czyli żeby się dowiedzieć co Twoja Firma Ubezpieczeniowa rozumie pod pojęciem powodzi trzeba przestudiować słowniczek pojęć, który jest na pierwszych dwóch stronach ogólnych warunków. Okazuje się ,że słowo powódź każdy rozumie inaczej.
Świetnym przykładem jest tu huragan ,który zgodnie ze słownikami ma wiać mocniej niż 80km/h, w warunkach jest to napisane w metrach na sekundę żebyś się dłużej domyślał o co chodzi… Czyli jeżeli wieje słabiej, a mimo tego zwieje Ci dach to nie dostaniesz odszkodowania. Ma wiać mocniej. I na nic tłumaczenia ,że przecież sam sobie tego dachu nie przeniosłeś, ani nie grałeś z kolegami w rzut dachówkami do celu- jeśli wiało za mało to patrz jak wyżej.
To tak jak z tym jachtem „Fryderykiem Chopinem”- na pewno słyszałeś -nasza firma ubezpieczeniowa nie chciała wypłacić odszkodowania bo wiało za słabo, i co z tego, że to wystarczyło żeby się maszty połamały jak zapałki, zgodnie z umową biorą odpowiedzialność dopiero jak będzie wiało mocniej.
I tak pisało w umowie ubezpieczenia.
I tak pisze w każdej umowie ubezpieczenia domu albo samochodu.
No chyba, że masz polisę All risks.
Taka polisa chroni od wszystkiego, nawet letniego wietrzyku, drobnego gradu i działania małych zwierzątek leśnych.
Zdarzyło Ci się kiedyś, że kuny przegryzły Ci kable w samochodzie? Przy normalnym autocasco likwidator szkody co najwyżej poklepie Cię ze współczuciem po ramieniu. Bo tego nie ma w definicjach ryzyk.
Przy polisie typu All risks dostaniesz odszkodowanie na pokrycie kosztów naprawy instalacji.
Firmy , które proponują takie przyjazne klientowi rozwiązania, mogę policzyć na palcach jednej ręki. Już nie musisz się zastanawiać czy Twoja polisa to czy tamto obejmuje. Jeśli chcesz mieć taką to zadzwoń.
Pytania i komentarze mile widziane.
Sharekwi 11
30
mar 11
26
W ostatnim czasie 25 firm ubezpieczeniowych podpisało umowę o wzajemnej wymianie informacji. Program wymiany informacji był do tej pory pilotażowo prowadzony przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny z trzema firmami ubezpieczeniowymi.
Firmy miały za zadanie przekazywać informacje do bazy danych, którą prowadzi UFG, w zamian miały dostęp do historii ubezpieczeniowej każdego klienta o którego spytały.
Teraz , kiedy program zakończył fazę testów przystąpili do niego wszyscy inni ( którzy chcieli). Teraz każde towarzystwo ubezpieczeniowe może wiedzieć o Tobie wszystko co chce. A chce wiedzieć czy miałeś wypadek, a nawet ile ich było, kiedy i w jakiej wysokości zostało wypłacone odszkodowanie. Dotyczy to Ciebie jako kierującego samochodem – czyli właściciela/współwłaściciela auta, a także jeśli jechałeś autem służbowym.
Podobno około 10% klientów mija się z prawdą przy podpisywaniu oświadczenia o swoim przebiegu ubezpieczeń, mimo że pod nim jest klauzula o podawaniu prawdy a kłamanie podlega karze …itd.
Towarzystwa ubezpieczeniowe mają teraz nadzieję na to, że prześwietlą każdego klienta i w razie ukrycia wypadku mogą zażądać dopłaty składki.
Zobaczymy jak sprawnie to będzie działało… oby nie było tak, że miało być super a wyszło jak zwykle.
Jak to zwykle w życiu bywa poziom zadowolenia zależy od miejsca siedzenia. I też tutaj- jedni się cieszą – bo może będzie łatwiej, inni narzekają – bo wyjdą na światło dzienne różne grzeszki i trzeba będzie dopłacić, a ja mam nadzieję że moja praca zostanie mi tym ułatwiona.
Wielu klientów przychodząc do mnie nie ma ostatniej polisy z wypisaną wysokością zniżek bo „poszła w świat„ razem ze sprzedanym samochodem; wielu nie pamięta w jakim towarzystwie mieli ubezpieczony samochód więc nie wiadomo nawet gdzie iść po zaświadczenie o przebiegu ubezpieczenia. Ja mogę popatrzeć głęboko w oczy i wyczytać wysokość zniżek za bezszkodową jazdę, ale towarzystwo chce mieć to na papierze…
W takim momencie proste oświadczenie klienta o przebiegu ubezpieczenia bardzo ułatwiłoby nam wszystkim życie. Zobaczymy…
Pytania i komentarze mile widziane.
Sharelut 11
12
Większość ludzi na polisie ubezpieczeniowej zauważa tylko nagłówek-nazwę polisy ( komunikacyjna, majątkowa itp.) oraz ostatnią pozycję czyli cenę. I tak samo większość ludzi wie tylko jaki kupiło sobie druczek i za ile. I to by było na tyle.
Dla większości ludzi cała reszta polisy równie dobrze mogłaby być białą plamą, bo te szczegółowe zapisy kompletnie nic im nie mówią.
Jak myślisz? Dlaczego?
Ja myślę, że dlatego że te zapisy są w branżowym języku wzorowanym na urzędowym – równie niezrozumiałym. Takich słów nikt normalny na co dzień nie używa ( pozdrawiam kolegów i koleżanki z branży;-))
No bo wyobraź sobie ,że wchodzisz do domu po całym dniu pracy i wołasz do kota
– kicia, no choć tu do mnie ty moja ruchomościo domowa…
Jednym słowem większość ludzi nie ma pojęcia za co płaci i na co może liczyć.
Pamiętam jak kilka lat temu kiedy jeszcze nie zajmowałam się ubezpieczeniami majątkowymi, ubezpieczałam mój dom. Pani spytała mnie z czego jest zbudowany, czym przykryty, na ile go wyceniam i podała cenę.
I tyle.
- Ale ja byłam ciekawa i spytałam czy od wichury też jest ubezpieczony?
- Tak.
- A od pioruna?
- Tak, od wszystkiego.
Czy masz podobne doświadczenia? Ja wtedy czułam się winna, że w ogóle pytałam.
Zbyt wiele się od tej Pani nie dowiedziałam, strzegła swojej wiedzy starannie i dokładnie. Dziś wiem, że ta polisa była zabezpieczeniem od wielu zdarzeń, ale nie od wszystkiego…
Zdarza mi się ,że przychodzi jakiś człowiek, pokazuje mi swoją dotychczasową polisę i kiedy mu ją czytam i tłumaczę z polskiego na nasze, to jemu się oczy tak rozszerzają ze zdziwienia jakby słyszał za co płaci po raz pierwszy w życiu…
Gdzieś niedawno w jakiejś książce przeczytałam
„ Jeśli nie potrafisz czegoś jasno i prosto wytłumaczyć, to znaczy że sam tego do końca nie rozumiesz…”
Nic dodać, nic ująć.
Nikt nie musi być magistrem w każdej dziedzinie życia, od tego są specjaliści.
Podsumowując szukaj prawdziwego fachowca, ( dotyczy to każdej dziedziny) który jeśli tego potrzebujesz to wyłoży Ci sprawę jak pięcioletniemu dziecku i nie da Ci odczuć, że jego honor na tym cierpi.
Jakie Ty masz doświadczenia? Pytania i komentarze mile widziane.
Sharesty 11
24
Sprawdziłeś w dokumentach, termin polisy dawno już minął i zrobiło Ci się nagle cieplej?
Zdarza mi się ,że przychodzi klient i przyznaje się do swojej sklerozy. Tłumaczy ten fakt mówiąc, że auto przecież stoi w ogródku, w ogóle nie jeździ, więc jaki z tego problem…
Zgodnie z ustawą dopóki ten samochód ma tablice rejestracyjne ma mieć ubezpieczenie OC komunikacyjne. I kropka. Możesz mieć w nim urządzoną rabatkę z kwiatkami, albo trampolinę do zabaw dzieci – dopóki widnieje w rejestrach jako samochód to czytaj jak powyżej. Jeśli nie chcesz płacić OC to musisz go albo sprzedać albo ze złomować.
Jeśli ostatnia Twoja polisa była opłacona w całości i nie wypowiedziałeś jej w terminie, to znaczy ze się wznowiła z ustawy. Mimo że Ty o niej zapomniałeś. Wystarczy pójść teraz do agenta dowiedzieć się gdzie jest ta wznowiona i uzupełnić zaległości ( agent wypisze nową). Zdarzyło mi się ,że trafił do mnie klient, który przypomniał sobie o OC po 10 miesiącach zapomnienia.
Problem jest wtedy gdy płatność za poprzednią polisę miałeś w ratach, i najpierw zapomniałeś zapłacić drugą ratę, a potem zapomniałeś wykupić kolejną polisę. Taka umowa się nie wznowiła i powstaje przerwa w ubezpieczeniu. Za każdy dzień bez ważnego ubezpieczenia OC na Twój samochód Fundusz Gwarancyjny nalicza kary.
I tak za przerwę do 3 dni w roku 2011 kosztować Cię będzie 410 złotych, do 14 dni 1020, a za ponad 2 tygodnie bez ważnej polisy 2050 złotych. Za brak ubezpieczenia samochodu ciężarowego pełna kwota kary to 3270 zł.
To samo tyczy się polis krótkoterminowych które w ogóle się nie wznawiają.
Pytania i komentarze mile widziane.
Share
Coraz częściej ostatnio w rozmowie z klientami okazuje się, że mają dom drewniany, a w poprzedniej polisie nie ma o tym mowy. Żadnej adnotacji. Dom drewniany albo z dachem z gontu, lub domy w których strop jest drewniany (tzw.powała), krótko mówiąc jeśli któryś z elementów konstrukcyjnych domu jest z drewna jest budynkiem palnym. Ubezpieczyciele uważają je za bardziej ryzykowne, bo w przypadku pożaru palą się jak zapałki.
Składka ubezpieczeniowa jest więc odpowiednio wyższa, taka zwyżka różni się wielkością w zależności od firmy ubezpieczeniowej.
Pani z którą ostatnio rozmawiałam bardzo się zdziwiła, powiedziała, że nikt się jej o to do tej pory nie spytał, a jej nie przyszło do głowy, że to jest ważna informacja. Ubezpieczała więc przez kilka lat drewniany dom jako murowany.
Co w przypadku pożaru w takim domu z taką polisa?
W sumie nic… Klient zataił ważne informacje na temat ubezpieczanego majątku więc firma ubezpieczeniowa czuje się zwolniona z odpowiedzialności finansowej za to co się stało. W naszym regionie był już taki przypadek i klienci nie otrzymali odszkodowania.
Kogo w takiej sytuacji winić? Agenta bo nie umiał porozmawiać z klientem, czy klienta bo nie wiedział które informacje są ważne?
Zostawię to pytanie otwarte. Ja zawsze staram się poświecić maksimum uwagi klientowi, osoba która siedzi naprzeciwko mnie zawsze jest w danym momencie najważniejsza. I nic nie zastąpi zwykłej , ludzkiej rozmowy…
Pytania i komentarze mile widziane.
Sharesty 11
10
Coraz częściej się zdarza ,że ktoś mówi, że ma pół domu.
Nie ma się co dziwić, rodzice kiedyś jeśli już mogli to budowali duże domy z myślą bardziej o dzieciach w dalekiej przyszłości niż o realnych potrzebach na dziś. W ten sposób często w rozmowach z klientami słyszę, że dostali w spadku piętro lub parter domu, a drugą kondygnację ktoś inny z rodzeństwa. I pół biedy jeśli potrafią się ze sobą dogadać. Bo jakby nie było do podjęcia szeregu decyzji w kwestiach właściwego utrzymania i konserwacji wspólnego budynku potrzeba zgodnego działania obu współwłaścicieli.
Problem dotyczy też ubezpieczenia takiego domu. Bo jeśli np. nazwijmy to „piętro” i „parter” działają zgodnie , ubezpieczają dom, opłacają polisę wspólnie po połowie, to wszystko gra i problem nie istnieje.
Ale jeśli „piętro” chce ubezpieczyć budynek, a „parter” niekoniecznie czuje taką potrzebę? Albo na odwrót? Co w takiej sytuacji? A nie zdarza się ona rzadko.
Najczęściej jedna ze stron ubezpiecza go, bo mu zależy na bezpieczeństwie.
A co w przypadku jeśli dojdzie do nieszczęścia i trzeba będzie skorzystać z polisy? Budynku domu jednorodzinnego nie da się rozdzielić jako osobnych mieszkań. Jest to jedna całość. Najwyżej meble i sprzęty można określić dokładnie piętrami lub pokojami. W przypadku powodzi, pożaru itp. zgodnie z Kodeksem Cywilnym odszkodowanie otrzymają obaj współwłaściciele zgodnie z Księgą Wieczystą w równych częściach. Jeden ze współwłaścicieli (właściciel polisy)może dostać całość odszkodowania pod warunkiem, że ten drugi na piśmie zrzeknie się swojej części.
Raczej wątpliwe, że jeśli przy zakładaniu polisy nie potrafią się dogadać to później tak się stanie. Jeśli więc jesteś właścicielem połowy domu i chcesz ubezpieczyć „swoją” połowę nie masz wyjścia- możesz ubezpieczyć tylko całość nieruchomości.
Pytania i komentarze mile widziane.
Share
Niedawno pisałam kiedy nie kupisz polisy krótkoterminowej dla swojego samochodu. Dziś krótko o tym co się dzieje kiedy kupiłeś auto z polisą krótkoterminową. Może się tak zdarzyć jeśli masz auto kupione w komisie. Podstawową różnicą pomiędzy miesięczną polisą a standardową roczną jest taka, że ta krótka się nie wznawia. Wiele osób zdążyło się przyzwyczaić do nowych ( od 2004 roku) przepisów kiedy polisy roczne nie wypowiedziane w terminie wznawiają się. Za to te miesięczne po prostu się kończą z datą wpisaną jako koniec ważności polisy. Kończą się, nie wznawiają i nie trzeba ich wypowiadać.
Zdarzyło się ,że przyszedł do mnie klient zadowolony z zakupu „nowego„ auta, na które miał aż dwie polisy krótkoterminowe. Komis z którego kupił ten samochód miał dwóch właścicieli, każdy z nich wiedząc, że polisa się kończy, tego samego dnia bez porozumienia ze sobą wykupili miesięczna polisę na ten sam samochód w różnych firmach ubezpieczeniowych. Klasyczne podwójne ubezpieczenie.
Ale jest też mniej przyjemny aspekt takiej sytuacji. Jeśli kupiłeś samochód ostatniego dnia ważności takiej polisy, musisz iść i wykupić nową. Nie wolno Ci tego zaniedbać, Fundusz Gwarancyjny za każdy dzień takiego zapomnienia nalicza kary, a wtedy nie ma zmiłuj się (ale o karach kolejnym razem). Jeśli to jest 2-3 dni to jeszcze małe piwo, ale jeśli taka przerwa jest 2-3 tygodnie to nawet najlepszy agent nie jest w stanie Ci pomóc.
Pytania i komentarze mile widziane.
Share